Kochani!
A, co Was ostatnio wkurzyło do granic niemożliwości? oprócz polityki, bo tych tematów na moim blogu nie porusza się!
Bardzo dziękuję za Wasze wsparcie i osobiste refleksje, pod ostatnim postem 😀
Nie wiem, dlaczego "zniknęły" wszystkie moje odpisy na Wasze komentarze 🤔
Witam pięknie nowe twarze 🌸
Będę pisała na bieżąco, jak się mają moje sprawy z ZUS-em.
Nie wiem, dlaczego "zniknęły" wszystkie moje odpisy na Wasze komentarze 🤔
Witam pięknie nowe twarze 🌸
Będę pisała na bieżąco, jak się mają moje sprawy z ZUS-em.
U mnie trwa remont dużego pokoju, zatem nie wyjeżdżamy nigdzie na długi weekend.
Każdy na starość potrzebuje wyciszenia. Zwłaszcza, kiedy choroba i ból nie odpuszczają.
Chciałabym, choć noce i wolne chwile spędzić w spokoju.
Ale nie da się, niestety.
A, to za sprawą niesfornych sąsiadów.
Bardzo kiepsko ostatnio śpię, zaledwie 4 godziny(czasem mniej) i to z licznymi przebudzeniami.
Pokoik mam odnowiony, w moim wybranym groszkowym kolorze ścian.
Wyczytałam, że:" zieleń symbolizuje naturę, harmonię, zatem sprzyja wyciszeniu i relaksowi".
Co z tego, że odnowiony, jak dwa razy zalany przez sąsiadów z 1 piętra!
Mieszkamy na parterze, niestety!
Mąż odmalował sam. A to niełatwa sprawa, bo potrzeba tapety i farby na nią. Nietanie, to rzeczy.
Dziś zauważyłam, po 6 miesiącach kolejne zacieki na suficie i ścianach: szaro-bure!
Zawiadomiony sąsiad nawet nie pofatygował się sprawdzić, zapytać, przeprosić!
Po pierwszym razie obiecał pokryć koszty. Ale do dziś dnia nie zapytał!
Kolejna sąsiadka, tym razem z 2 piętra-miłośniczka zwierząt wszelakich (przygarnia psy, rozmnaża koty!) o różnych porach wypuszcza psa, który non stop szczeka pod moim oknem!
Trudno w bloku o spokój.
Dawniej zagłuszany był przez młodzież i ich nocne schadzki, podczas nieobecności rodziców, często w weekendy. Teraz przez zupełnie pozbawionych ogłady- dorosłych!
Wyszukałam opowiadanie ku refleksji.
Wrzask może zabić
"Powiadają, że mieszkańcy Wysp Salomona stosują jedyną w swoim rodzaju metodę wyrębu. Jeśli drzewo jest zbyt wielkie, by ściąć je siekierą, tubylcy powalają je za pomocą wrzasku. Drwale o szczególnej mocy podkradają się o świcie do drzewa, otaczają je i wrzeszczą co sił w płucach. Robią tak przez trzydzieści dni. Drzewo umiera i upada. Teoria głosi, że wrzask zabija ducha drzewa. Zdaniem miejscowych metoda zawsze działa.
Ach, biedni, naiwni ludzie. Te ich przedziwne zwyczaje z dżungli. Jakie to prymitywne. Wrzeszczeć na drzewo, też coś! Szkoda, że nie mogą korzystać z rozwoju społecznego i najnowszych osiągnięć techniki.
Ja miałbym wrzeszczeć? No, owszem, czasem wrzeszczę na rodzinę. Zdarzyło mi się wrzeszczeć na telefon i telewizor. I oczywiście często wrzeszczę z wściekłości, gdy używam komputera.
Sąsiadka też sporo wrzeszczy. W zeszłym tygodniu słyszałem jej wrzaski przy myciu okien. Zauważyliście, że my, nowocześni i wykształceni mieszkańcy miast, wrzeszczymy na sędziów sportowych i światła uliczne, zbyt wysokie rachunki i źle działające bankomaty? Wygląda na to, że gros naszych wrzasków spada na rodzinę i rozmaite urządzenia.
Nie wiem, co mamy zamiar osiągnąć tym wrzaskiem. Maszyny i inne przedmioty pozostają nań obojętne. Nawet kopanie nie zawsze pomaga. Jeśli zaś chodzi o ludzi, to mieszkańcy Wysp Salomona mogą mieć trochę racji. Wrzaski skierowane do istot żywych mogą zabijać ich ducha. Kije i razy bez litości mogą nam połamać kości, lecz słowa złamią serce". Anonim
Życzę wszystkim: miłych, udanych, tylko dobrych kolejnych czerwcowych dni 🧡🌼
do posłuchania- klik
Motto do zapamiętania:
"Wszyscy osiągniemy kiedyś spokój, ale są tacy, którzy docierają do tego spokoju poprzez cierpienie, inni zaś poprzez miłość. Cierpienie przytłacza człowieka, napawa go obawą, a miłość…dodaje nam niebywałej odwagi, czyni z nas olbrzymów".
Aleksiej Tołstoj
Aleksiej Tołstoj
















