środa, 18 września 2019

Czytanie, czy słuchanie książek?

      Drodzy moi!
  Na początku chciałabym z serca podziękować Iwonce z bloga Na karuzeli życia klik  za cały długi post o mojej skromnej osobie:)
Iwonka czyta mojego bloga "od deski do deski", zostawia komentarze, chwali, nie zawsze się ze mną zgadza, poprawia pisownię, ale przede wszystkim poznajemy się;)
To miłe:)
Witam na moim blogu nowe osoby: Czesię, Effkę, Hersylię, Mozaikę rzeczywistości oraz po przerwie Pellegrinę:)
A teraz przejdźmy do tematu, ale najpierw wstęp.
Jest już wrzesień, a to miesiąc: wrzosów, astrów, zatrwianów, dyni i babiego lata.
A także wieczorów, gorszej pogody, zatem więcej wolnego czasu dla nas samych.Temat na dziś podsunął mi mój najstarszy Syn:)
Rzecz będzie o czytaniu i słuchaniu książek.
Jakie i czy w ogóle są różnice, wady i zalety?
Wyszukałam wiadomości o pierwszym audiobooku.
Prawdopodobnie nagranie pochodzi z 1935 r.
Autorem jest Polak, sam Joseph Conrad, a właściwie Józef Teodor Konrad Korzeniowski ( ulubiony mojego Męża)- herbu Nałęcz.
Natomiast nowelę: "Tajfun" odnalazł w Kanadzie londyńskiego profesor.
Audiobooki zaczęto nagrywać w latach 30-tych w Wielkiej Brytanii.
Początkowo była to poezja i opowiadania. A później sięgnięto po dłuższe formy.
Skąd pomysł?
Początkowo nagrania miały służyć osobom niewidzącym. 
Instytut brytyjski, który świadczy dla nich pomoc, dziś ma w swoich zbiorach zdigitalizowanych przeszło 25 tysięcy audiobooków, w tym te pierwsze, najstarsze.
Naukowcy postanowili zgłębić temat i po pewnym czasie, przywrócili honor audiobookom.
Stwierdzili, że słuchanie audiobooków nie różni się, co do zasady od czytania książek.
Można stosować zamiennie oba warianty, a nasz mózg będzie reagował jednakowo.
Audiobooki są coraz bardziej popularne i wygodne, zarówno na świecie,
Chętnie wykorzystywane w samochodzie, podczas dłuższej podróży.
Zwolennicy książki mogą przewrócić kartkę, aby jeszcze raz zgłębić treść.
Mogą poczuć zapach papieru, iść poszperać w księgozbiorach lub poprosić w bibliotece o pomoc miłą Panią Bibliotekarkę.
Kłaniam się nisko naszej blogowej Jotce:) 
W audiobookach problemem może być głos lektora.
Zaletą zaś możliwość wykonywania różnych czynności podczas słuchania w mieszkaniu, czy na świeżym powietrzu. 
To dobre rozwiązanie dla osób niepełnosprawnych czy starszych, którzy rzadko wychodzą z domu.
Ja ostatnio chętnie korzystam z audiobooka, dzięki Synowi.
Moje wysłuchane książki, to po kolei:" List zza grobu"- autor Remigiusz Mróz, "Rana" Wojciecha Chmielarza, "A ja żem jej powiedziała..." Kasi Nosowskiej, "Ciało nie kłamie" autorzy: Judy Melinek i T.J. Mitchell, "Postawić na szczęście" Anny Sakowicz.
A, jakie jest Wasze zdanie na temat?
Zapytacie pewnie, co u mnie nowego
Od tygodnia jestem na diecie, aby pomóc moim chorym stawom i żołądkowi.
Oczywiście byłam u specjalisty, mam indywidualny plan żywieniowy.
Zdrowo jem i tak też chudnę. A najważniejsze, że czuję się lepiej!
Wszystkie inne schorzenia, badania są w  porządku.
Miłego, pomyślnego jesiennego czasu Wam kochani życzę:)



do posłuchania klik 




 Motto do zapamiętania:

 "Zbyt wielu ludzi przecenia to, kim nie jest i nie docenia tego, kim jest." Malcolm S. Forbes




czwartek, 12 września 2019

Filmowo u Morgany

     Kochani!
Mam dziś dla Was przegląd filmów, które obejrzałam i polecam.
Może, któraś propozycja Was zainteresuje, a może obejrzeliście także...
Pierwszy film, to dramat i komedia w jednym, czyli: " The Professor" z 2018r. 
Reżyserii podjął się Wayne Roberts.
W roli głównej mój ulubiony aktor Johnny Depp. 
To doskonała rola, powrót do formy i przystojnego wyglądu!
Tytułowy bohater Richard jest mężem, ojcem. Stanowią zwykłą, na pozór rodzinę.
Pracuje na uniwersytecie, uczy trudną młodzież. Sam ma dorastającą córkę.
Kiedy dowiaduje się o śmiertelnej chorobie i kilku miesiącach życia, wówczas porzuca swój poukładany świat.
Na dodatek żona Claire oznajmia o zdradzie, a córka o odmiennej seksualności.
Richard zaczyna żyć inaczej, pełniej, momentami frywolnie, zbyt swobodnie, bez żadnych zahamowań i kodeksów moralnych.
A zmiana dotyczy zarówno pracy, jak i życia osobistego. 
Nie pochwalam oczywiście przekleństw, czy używek, ale są na potrzeby filmu "wybaczone".
Film z mądrym, życiowym przesłaniem oraz piękną muzyką.
Kto obejrzy, nie pożałuje.

/ kadr z filmu, zdjęcie z sieci /

Cytaty z filmu:

"Pamiętajmy, że sami układamy historię naszego życia".
"Życie, to ptasi śpiew".

Kolejny film, który chciałabym polecić, to: "Tajemnice Joan" z 2018r. Reżyseria: Trevor Nunn.
Film nakręcono według książki Jennie Rooney.
To prawdziwa historia z życia Melity Norwood zdemaskowanej w wieku 87 lat, jako najdłużej działający szpieg KGB.
W tej roli doskonała, jedna z moich ulubionych oscarowych aktorek, czyli Judi Dench.
Spokojne dotąd życie głównej bohaterki Joan Stanley, starszej już pani: matki, babci przerywa oskarżenie i areszt.
Zostaje wezwana na przesłuchanie w sprawie zdrady stanu i państwa brytyjskiego. 
bestsellera o najbardziej zaskakującym szpiegu w historii Wielkiej Brytanii. W tej roli niezrównana Judi Dench. Rok 2000, przed
bestsellera o najbardziej zaskakującym szpiegu w historii Wielkiej Brytanii. W tej roli niezrównana Judi Dench. Rok 2000, przed
bestsellera o najbardziej zaskakującym szpiegu w historii Wielkiej Brytanii. W tej roli niezrównana Judi Dench. Rok 2000, przed
bestsellera o najbardziej zaskakującym szpiegu w historii Wielkiej Brytanii. W tej roli niezrównana Judi Dench. Rok 2000, przed
W filmie przenosimy się do czasów młodości Joan i również okresu współczesnego.
W rolę młodziutkiej Joan wcieliła się  piękna Sophie Cookson.
W jaki sposób  Joan broni swojego dobrego imienia. Jak ocenia postępowanie, podejmowanie decyzji sprzed la i  jak pomaga jej w tym syn-prawnik dowiemy się już z filmu.
Zapraszam i polecam, bo wart obejrzenia. 

/ fot. z sieci, fotos z filmu /

 Trzecim filmem jest produkcja polska w reżyserii Kingi Dębskiej: "Plan B" z 2018r.
 Agnieszka: (Edyta Olszówka), Klara (Roma Gąsiorowska), Natalia ( Kinga Preis) i Mirek (Marcin 
 Dorociński), to cztery bardzo różne osobowości.
Poznajemy ich losy na  kilkanaście dni przed Walentynkami, kiedy to każdemu z bohaterów nagle "wali "się cały świat na głowę.
Przypadkowe spotkania z ludźmi, psem będą miały znaczące rozstrzygnięcia i szczęśliwy finały.
Akcja filmu komediowa, ale z momentami dramatu.
Puenta jedna, nie wolno się załamywać, z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, tzw. "plan b".
Atutem filmu jest dobra obsada aktorska. 
Lekkie kino dla kobiet, ale nie tylko. Polecam:)

/ fotos z filmu, zdj. z sieci /

Czwarta propozycja do obejrzenia nosi tytuł: "Vakuum" z 2017r.
To dramat, pełen zaskakujących  zdarzeń, emocji.
Bohaterka filmu, to 60-letnia Meredith, świetna rola Barbary Auer, szczęśliwa żona i matka.
dowiaduje się nagle o swojej chorobie.
Przygotowuje się wraz ze swoim mężem André ( w tej roli Robert Hunger-Bühler) do świętowania 35-rocznicy ślubu.
W przededniu otrzymuje zaskakującą wiadomość, że jest  jest nosicielką wirusa HIV. 
Jako wierna żona, przypisuje zarażenie chorobą swojego męża, jednocześnie  oskarżając go o zdradę.
Postanowiła go śledzić i okazało się, że od kilku lat Andr'e był klientem domu publicznego.
Rozgoryczona Meredith wyrzuca męża z domu.
Ale on nie może znieść samotności i błaga żonę o powrót.
Jak, to kobieta, tak i główna bohaterka  postanawia nie poddawać się, chce na nowo mężowi zaufać i móc mu przebaczyć.
Tematyka trudna, ale film polecam, bo warty obejrzenia.

/ fot z sieci /

I na koniec thriller :" Greta" z 2018r.  Reżyseria: Neil Jordan.
Główna bohaterka Frances ( zagrana przez Chloë Grace Moretz) rozpoczyna swoje samodzielne, dorosłe życie w Nowym Jorku.
Pewnego razu znajduje w metrze elegancką torebkę. Postanawia odszukać jej właścicielkę.
Doskonała rola gwiazdy kina sprzed lat Isabelle Huppert, która wcieli się w makabryczną postać tytułowej Grety.
Greta jest Francuską, zakochaną w muzyce klasycznej.
Osamotniona Frances, która niedawno straciła matkę, uzależnia się i bardzo zbliża do owdowiałej, żyjącej samotnie Grety. 
I tu zaczyna się jej koszmar!
Greta wplątuje Frances w swoją "chorą" grę, której głównym celem jest przejęcie władzy i kontroli nad jej życiem.
Polecam, film z lekkim dreszczykiem psychologicznym.

/ fotos z filmu, zdj. z sieci /

To tyle na dzisiaj i czekam na Wasze godne uwagi  propozycje filmowe.
Ciekawa jestem, jak Wam wyszły racuszki z moich przepisów?  kilka osób obiecało przez miniony weekend przetestować!
Życzę Wam słonecznych, kolorowych, pełnych uśmiechu dni:)
Serdecznie dziękuję z całego serca za Waszą pamięć, dowody sympatii i nadesłane pamiątki, widokówki:)
Ostatnio takie piękne przyszły od Ani i Kasi:):):)
/ Aniu- papużki oprawię, powieszę na ścianie /

 do posłuchania- klik

/ wrześniowo-wrzosowo na moim na balkonie /

Motto do zapamiętania:

„Kino jest jakby zwierciadłem społeczeństwa, ukazującym jego najtajniejsze marzenia i aspiracje. Stąd jego ogromna siła i niemal nieograniczona przenikliwość” 
Jane Fonda

piątek, 6 września 2019

Wrześniowo, refleksyjnie

    Kochani !
Znalazłam takie oto opowiadanie, wzruszyłam się i zadumałam.
 
Kimkolwiek jesteś kocham Cię!



"Po cichej uliczce wielkiego miasta szedł sobie drobny staruszek,
Powłócząc nogami w jesienne popołudnie.
Zeschłe liście przypominały mu każde przeszłe lato.
Przed sobą miał długą, samotną noc w oczekiwaniu na kolejny czerwiec.

Aż nagle w stercie liści w pobliżu sierocińca, mała kartka papieru zwabiła jego wzrok.
Zatrzymał się więc i podniósł ją trzęsącymi się dłońmi.
Czytając dziecinne literki, starzec wybuchnął płaczem,
Bo słowa paliły jego wnętrze niczym piętno.

"Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go kocham.
Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go potrzebuję.
Nie mam nawet z kim zamienić słowa,
Więc ten, kto to znajdzie, niech wie, że go kocham!"

Oczy staruszka spoczęły na budynku sierocińca i dostrzegły małą dziewczynkę
Z nosem smętnie przyklejonym do szyby.
I wiedział już, że wreszcie znalazł przyjaciółkę,
Więc pomachał do niej i posłał jej jasny uśmiech.
Oboje wiedzieli też, że spędzą zimę razem, naśmiewając się z deszczu.

Naprawdę spędzili zimę, śmiejąc się z niepogody,
Rozmawiając przez płot i obsypując się drobnymi podarkami, które dla siebie zrobili.
Staruszek rzeźbił dla niej przepiękne zabawki,
Dziewczynka zaś rysowała mu obrazki, na których piękne panie
Spacerowały w słońcu i zieleni drzew, i oboje dużo się śmiali.

Lecz dnia pierwszego czerwca dziewczynka podbiegła do płotu,
By pokazać starcowi swój nowy rysunek, a jego tam nie było.
Przeczuwała jakoś, że on już nie wróci,
Pobiegła więc do pokoju, wzięła kredki i papier i napisała...

"Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go kocham.
Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go potrzebuję.
Nie mam nawet z kim zamienić słowa,
Więc ten, kto to znajdzie, niech wie, że go kocham!".
                                                       autor nieznany

Czyż wokół nas nie ma samotnie żyjących osób lub tych w tłumie, ale osamotnionych?
Czasem nawet w rodzinie, wśród bliskich jest nam smutno.
Każdy zajęty pracą, swoimi sprawami osobistymi, sympatiami, hobby.
Spotkanie w biegu, szybka kawka. Nie ma czasu na rozmowę.
A, rozmowa wiele może.
Sami wiecie, że słowem można wesprzeć, pomóc rozwiązać problem.
Do szczerej, owocnej rozmowy potrzeba dwojga ludzi, co najmniej.
Niektórzy rozmawiają sami ze sobą lub zwierzętami, roślinami.
Ale tylko rozmowa w cztery oczy ma sens, bezpośrednia wymiana myśli.
Wczoraj byłam na spacerze z moją Panią Marią. Pisałam o niej na blogu.

/ to nasze dwa cienie /
Jest samotną 80-letnią osobą.
Rozmowy z nią nie są łatwe, ani przyjemne.
Rozpamiętuje wciąż przeszłość i wydobywa z niej tylko momenty negatywne.
Budzi się w niej wtedy złość, żal do całego świata, oczy napełniają łzami.
Nie wiem często, jak mam się zachować, w takich chwilach.
Gdy pocieszam, pada: "cóż Pani możesz wiedzieć, takie były czasy i ludzie".
Kiedy milczę, Pani Maria jeszcze gorzej to znosi.
Nazywała mnie "promiennym słoneczkiem". 
Odwiedzałam ją często po pracy ( niejeden raz zmęczona, czy wkurzona) ale zawsze przy Pani Marii towarzyszył mi uśmiech.
Tego Pani Marii było potrzeba: radosnego nastawienia i powiewu młodości, jak mawiała.
I teraz cieszy się z moich wizyt, ale jest bardziej zasmucona, zamyślona, zmęczona, łatwo ją urazić.
A przecież mieszka w bloku na 1 piętrze, wokół ludzie, znajomi sąsiedzi.
Nie widzą staruszki, nie dostrzegają samotnej kobiety?
A, gdzie jest pomoc z urzędu miasta, czy przychodni? o nie, w tej drugiej byłam, pytałam. Nie obchodzą ich takie sprawy!
Smutnym jest fakt, że w XXI wieku ludzie żyjący w tłumie wciąż siedzą i płaczą w pustych mieszkaniach!
Młodzi ludzie sami chętnie wychodzą do ludzi, starsi oczekują, że to ludzie przyjdą do nich. 
Bo wiek, choroba i wstyd czasem prosić.
A, jak jest u Was?
Dostrzegacie, pomagacie, zauważacie innych wokół siebie? a może sami szukacie drugiej osoby, choćby do rozmowy tylko?
Za wszystkie komentarze z góry dziękuję:)
Refleksyjne tematy także u mnie są i będą, bo takie jest życie.


do posłuchania- klik
 

Motto do zapamiętania:
  
"Wystarczy jedna osoba, by ożyło pustkowie, i wystarczy jej brak, aby wielkie miasto wydało się puste".
Lidia Jasińska 

/ fotka ze spaceru /
 

Archiwum bloga