czwartek, 1 lipca 2021

Życie z bólem

         Kochani!
Dzisiaj tematem głównym na blogu będzie ból.
Na początek może trochę fachowej, wyczytanej wiedzy: 
Ból jest reakcją systemu nerwowego na drażniące impulsy. Mogą one pochodzić z ciała, choć nie zawsze tak jest. Czasem ból nie pochodzi z uszkodzenia tkanek, ale nie to znaczy, że jest mniej prawdziwy niż ból wywołany np. uderzeniem". Rozróżniamy dwa główne rodzaje bólu. Ból ostry - bardzo silny, krótkotrwały ból, leczony farmakologicznie, ból chroniczny lub przewlekły - towarzyszący nam miesiącami, a nawet latami, ale mniej silny. Przyczyny bólu są różneMogą go powodować, min: urazy ciała, atak kolki żółciowej, czy nerkowej ostre niedokrwienie kończyn, naturalny poród, zapalenie ucha środkowego, migrena, zapalenie miazgi zęba, schorzenia zwyrodnieniowe, reumatyczne. Ciekawostką jest, że najsilniejszym bólem w życiu jest ten, który towarzyszy neuralgii nerwu trójdzielnego. 
W bólu się rodzimy, często także umieramy.
Każdy z nas odczuwa go inaczej.
Ból jest oznaką chorób, ale i symptomem ostrzegawczym, że coś się dzieje w naszym organizmie.
Jest nazywany "wczesnym systemem ostrzegania".
Leczenie bólu zależy od rodzaju, intensywności i przyczyny.
Nie ma jednej "recepty" na każdy ból.
Ale nie należy, nie wolno go lekceważyć! zawsze trzeba się skonsultować z lekarzem specjalistą lub skorzystać z Poradni Bólu.
Przy leczeniu bólu możemy wspomagać się farmakologicznie lub rehabilitacyjnie.
Jest wiele środków, metod i technik.
Medycyna w tym kierunku zrobiła ogromne postępy.
Wyczytałam, że:
W Polsce bólu doświadcza aż 93% badanych Polaków, z czego blisko 2/3 odczuwa dolegliwości przynajmniej raz w tygodniu, to 63%. 
Blisko2/3 badanych zna przyczynę swoich dolegliwości, do których najczęściej należą: bóle pleców 96%, nóg 85% i szyi 79%.

Ból chroniczny (przewlekły) może doprowadzać do obniżenia nastroju, depresji. Powoduje drażliwość, zdenerwowanie, problemy ze snem, brakiem apetytu, zmniejszeniem libido oraz obniżeniem progu bólu.
A, co za tym idzie minimalizuje standard życia, czasem nawet zrezygnujemy z pracy i kontaktów międzyludzkich.
Co wpływa na odczuwanie bólu?
Wyczytane:
Percepcja bólu odbywa się na najwyższym poziomie ośrodkowego układu nerwowego (kora mózgowa), a proces ten może być modulowany przez różne czynniki. Do najistotniejszych zalicza się: koncentrację (skupienie uwagi na jakiejś absorbującej czynności blokuje uświadomienie bodźca bólowego), przekonania (wyolbrzymianie i uczucie bezradności zwykle nasilają dolegliwości bólowe), emocje (pozytywne emocje np. w czasie słuchania dobrej muzyki, przebywania w miłym towarzystwie, powodują, że ból jest mniej dokuczliwy). Odwrotny jest wpływ emocji negatywnych(lęk, niepokój, strach, gniew), które obniżają próg odczuwania bólu.
 Po co o tym piszę? bo sama zmagam się z bólem przewlekłym od dłuższego już czasu. Nie pomaga mi prawie nic. A, jak sobie radzę? robię, to co lubię i co sprawia mi przyjemność: pielęgnuję kwiaty, spędzam czas w kuchni, czytam książki, oglądam filmy, mam bloga. Rodzina zawsze mnie wspiera i pomaga w trudnych chwilach🤗💕
O leczeniu na NFZ już pisałam, zatem nie chcę się powtarzać.
Zdarzają się dobrzy lekarze, ale trzeba mieć szczęście, aby na nich trafić.
Poprawił się (skrócił znacznie) natomiast czas oczekiwania na badania, tj: rezonans magnetyczny, RTG, USG.
Opiekę w Poradni Leczenia Bólu, oraz w Uniwersyteckiej Klinice Stomatologicznej w Krakowie oceniam na 5 😊🧡
Napiszcie proszę, jak Wy radzicie sobie z bólem, cierpieniem fizycznym i psychicznym? 
Nie proszę Was o przepis, ani skuteczną receptę na ból.
Chciałam tylko dowiedzieć się, jak sobie z nim radzicie.
Co Wam pomaga, choć na chwilkę ukoić ból, cierpienie?
Życzę Wam kochani! przede wszystkim zdrówka i tylko miłych, dobrych chwil, pełnych uśmiechu i optymizmu🌞💚🍀🌼😊
Przepraszam, ale mam dużo wyjazdowych wizyt lekarskich, zatem czasu brak.
Nie bywam na Waszych blogach, nie czytam, bo samopoczucie złe, a ból nie odstępuje, ani na krok!
Mam nadzieje, że zrozumiecie.
Wrócę, jak będę mogła pisać i myśleć logicznie.

/ klomb w Krakowie /


do posłuchania



               "Pociecha jest jak balsam na głęboką ranę,
jak oaza w bezbrzeżnej pustyni
i jak chłodna dłoń na twojej rozpalonej skroni.
Pociecha jest jak przyjazna twarz w pobliżu,
obecność kogoś, kto rozumie twoje łzy,
przysłuchuje się twojemu utrudzonemu sercu,
a w smutku i nieszczęściu pozostaje przy tobie
i pomaga zobaczyć światło gwiazd"

Phil Bosmans



38 komentarzy:

  1. Naprawiło się i dziś od razu nowy post się wyświetla!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana bardzo mi przykro, że cierpisz, ale cieszę się, że przy wsparciu najbliższych się nie poddajesz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana Bożenko, bardzo Ci współczuję z powodu Twojej choroby i tego, że cierpisz.. rozumiem doskonale, bo sama mam problemy zdrowotne..
    ..wspaniale, że masz oparcie wśód swoich bliskich, to jest bardzo ważne
    i pomocne w chorobie..

    - pozdrawiam Cię najserdeczniej i najcieplej,
    ogrom zdrówka życzę i samych dobrych dni Kochana ♡♡

    p.s.
    ..wstawiłaś nowy post, zmieniłaś szablon i już się Twój blog wyświetla w naszych linkach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na początku mocno ściskam i życzę , aby tego bólu było jak najmniej.
    Ja standartowo cierpię na ból migrenowy- nauczyłąm się z nim żyć , choć sa i takie gorsze dni oczywiście.
    Gorzej znosze taki ból psychiczny, przez kilka lat cierpiałam na depresję- obecnie staram się robić wzsystko, aby już nigdy jej nie doświadczyć. Masz rację, że robienie rzeczy, które kochamy jest bardzo, ale to barzdo pomocne. Wpływa na nasza psychikę a jak nasz psychika jest w dobrej kondycji to wówczas nasze ciało potrafi walczyć.

    Trzymaj się cieplutko Morgano

    xx
    Karo

    OdpowiedzUsuń
  5. W trudnych chwilach, które sprawiają ból dobrze jest mieć przy sobie ludzi, którzy pocieszą nas dobrym słowem, ale w takich momentach warto robić też to co sprawia nam przyjemność :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana, ten post wyświetlił mi się bez problemu. Oby już tak zostało.
    Pasje i wsparcie rodziny są na pewno bardzo pomocne w walce z bólem.
    Ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo, że mam 27 lat, ostatnio doskwierają mnie bóle stawów. Bolą mnie przeokropnie, ale nie daje tego po sobie poznać. Walcze, chodżę do lekarza i szukam przyczyny. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo Ci współczuję, Kochana. Niestety, nie mam takiej mocy, abym fizycznie mogła pomóc. Pozostaje tylko zapewnienie, że modlę się za przyjaciół o ich zdrowie, a jesteś mi , Morgano - Bożenko,_ bardzo bliska sercu.
    A co z bólem u mnie? Wydawałoby się, że nie jest z moim zdrowiem tak źle, skoro nie odczuwam obecnie wiekszego bolu. Nie znaczy to, że to co chore nie rozwija się nadal podstępnie, usypiając moją czujność.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem - ból to coś okropnego i trudno z tym żyć. Sama miałam kiedyś epizod choroby reumatycznej stawów.
    Jest wiele leków, które uśmierzają ból. Tak zwany ból psychiczny jest jednak o wiele cięższy od bólu fizycznego i trudno sobie z nim poradzić. Tak łatwo jest powiedzieć - skontaktuj się z lekarzem, z poradnią, z psychologiem. Trudniej jest to zrobić. Dział psychiatrii oraz psychologii to pięta achillesowa systemu ochrony zdrowia w Polsce. Odsyłają od Annasza do Kajfasza i człowiek błąka się, często nie mając siły i odwagi, by przyspieszyć wizytę. A gdy w słuchawce telefonu słyszysz zdawkowe " Nie mamy wolnych miejsc. Niech pani przyjdzie za 5 miesięcy" albo: " Lekarz nie przyjmuje już nowych pacjentów". O zgrozo ! Jak można tak powiedzieć do człowieka z problemami. Przecież, gdyby problemu nie było, to w ogóle by nie zadzwonił. To jest rozpacz prawdziwa...

    OdpowiedzUsuń
  10. nie pomogę, nie pamiętam jak to jest żyć bez bólu

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj już w lipcu Morgano
    Wszystko wyświetla się
    A ból... Dobrze wiem, co to znaczy zwłaszcza gdy nikt nie może pomóc.
    Pozdrawiam błękitem nieba za oknem

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie w zeszłym roku wysiadł kręgosłup, a dzięki temu z jednej strony nie czułam niektórych części ciała, a inne z kolei bolały potwornie. Na rwący ból dłoni pomagało tylko włożenie do ciepłej wody. Ot, ulga tylko na chwilę... Badania ani terapie nie pomogły, na szczęście samo przeszło po prawie roku.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana, bardzo Ci współczuję życia w bólu. Jednak bnaprawdę się cieszę, że jesteś tak pogodną i pełną pasji wszelakich osobą. Nie poddajesz sie, cieszysz życiem i to najpiękniejsze, co tylko może być <3
    Ściskam Cię serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja cierpię na endometriozę. Póki jestem na hormonach ból nie jest taki silny,ale kiedyś mdlałam,bo był tak nie do zniesienia. Przy bardzo silnym bólu niewiele pomaga, a przy umiarkowanym staram się odwrócić uwagę tym co lubię-pracą w ogródku, pisaniem bloga, ulubionym serialem komediowym. Każdy wie najlepiej co najlepiej mu pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ból - niejeden z nas musi się z nim zmagać. Zarówno z tym o podłożu fizycznym, jak i psychicznym. Na szczęście są poradnie bólu, które pomagają z nim walczyć. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Przez wiele lat cierpiałam na straszliwe migreny, więc wiem co to ból.
    Zyczę wszystkiego najmniej bolącego :-))

    OdpowiedzUsuń
  17. Żeby tak przeżyć życie bez bólu- ale nie da się! Na własny czasem już nie zwracam uwagi, chyba że dopadnie mnie taki z przytupem. Rzadko biorę leki przeciwbólowe, więc się trochę męczę.
    Dużo zdrowia, Morgano i moc serdeczności 🙂

    OdpowiedzUsuń
  18. Ból z powodu głowy, z powodu ostróg piętowych i teraz stawowy to wszystko przerobiłam, albo przerabiam. Jakoś trzeba nie myśleć tylko działać i robić swoje itd itd. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ból to sygnał, czerwony alarm, wiem o tym, ale nie zawsze spełnia wyłącznie taką funkcję. Np. nigdy nie zrozumiem do czego są bóle menstruacyjne.
    p.s. Prawdopodobnie nie działają powiadomienia o nowych postach z blogów zamkniętych. Informuję zatem, że wczoraj opublikowałam nowy wpis.

    OdpowiedzUsuń
  20. Życie z przewlekłym bólem na pewno jest trudne, ale dobrze, że nauczyłaś się z nim żyć i znajdujesz małe przyjemności w życiu, które dają Ci radość.
    Moja przyjaciółka cierpi na migreny i jest czas, że nic jej nie pomaga więc wtedy idzie spać i taki ma na to sposób.

    Dużo zdrówka Ci zyczę i ogromnie dużo siły. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam 75 lat więc co i raz coś boli, czasem mniej a czasem więcej, czasem lżej a czasem mocniej. Te lżejsze staram się przeczekać zajmując się tak jak Ty ulubionymi zajęciami a te silne neutralizuję cefalginem. W moim wieku to pesel jest przyczyną więc nie chodzę do lekarzy, jedynie do kardiologa.

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj Kochana...

    Strasznie przykro że cierpisz... Ból to coś okropnego... W 2009 roku nagle coś mnie zabolało z lewej strony pod żebrami i powoem Ci ze ten Ból towarzyszy mi do dziś... przebadałam wszystko możliwe i nikt nie wie dlaczego mnie boli z tej strony. Nauczyłam się żyć z tym bólem, ale nie jest to fajne... Dużo rzeczy sobie odmawiam żeby nie bolało bardziej. A jak boli to boli, na to nic nie pomaga...

    Życzę Ci zdrówka i jeszcze raz zdrówka...

    OdpowiedzUsuń
  23. Droga Morgano!
    Śledzę Twój blog i bardzo Ci współczuję. Od tak dawna towarzyszy Ci ból. Pomimo to jesteś wyjątkową osobą, nie przechodzisz obojętnie obok ludzi samotnych, zajmujesz się swoim ogródeczkiem, prowadzisz bloga i recenzujesz książki i w tym znajdujesz czas na wizyty u lekarzy.
    Życzę Ci dużo zdrowia i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ogólnie to niewiele mi dolega. Czasem tabletka przeciwbólowa na ból głowy przy zmianie pogody. Choć ostatnio ból się zatrzymał u mnie na dłużej, bo rozlał się wyrostek robaczkowy, ale uratowana i już jest prawie ok.
    Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie pomaga wyjście na miasto, książki, podróże, dobra komedia ❤

    OdpowiedzUsuń
  26. Trzymam kciuki ....aby kiedyś ból ustąpił i mogła pisać częściej.Uwielbiam Twoje mądre,ciepłe,serdeczne wpisy! Dziś takich coraz mniej:)
    Pozdrawiam serdecznie! Ania

    OdpowiedzUsuń
  27. Przytulam mocno i życzę z całego serca by w końcu ten ból ustąpił. Trzymaj się ciepło Kochana i nigdy nie poddawaj :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak sobie radzę z bólem? No cóż, nie mam Twojej siły. Wcale sobie nie radzę. Gdy mnie coś boli, cały świat cierpi razem ze mną. Przynjamniej ten najbliższy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Morgano jesteś bardzo ciepłą i pozytywną osobą ❤ bardzo Ci współczuję tego ciągłego bólu 😯 jednak widzę że dzięki wsparciu najbliższych masz siłę na spełnianie swoich pasji 😊 zdrówka życzę i pozdrawiam cieplutko 😊

    OdpowiedzUsuń
  30. O witam, witam. Ja mam problem z jednym stawem - nadgarstkiem. Stwierdzono u mnue Bolierioze stawowa, leczy się ją antybiotykiem. No może to nie to samo, ale odczuwałam duży problem, dyskomfort. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam nadzieję, że wyzdrowiejesz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj na moim blogu😀🌻
      Odwzajemniam pozdrowienia, obyśmy tylko zdrowi byli😉

      Usuń
  32. Pięknie dziękuję wszystkim za zostawione miłe komentarze😊🧡🌼

    OdpowiedzUsuń
  33. Dla mnie najgorszy jest bol zebow. Nawet bole porodowe nie satak straszne. Nie znosze leczenia kanalowego, wtedy nawet znieczulenie nie pomaga. Bardzo tez cierpialam gdy mnie dopadla rwa kulszowa. Nie chce nawet pamietac. Jesli chodzi o mnie kiepsko znosze bol.

    OdpowiedzUsuń
  34. cuuudowne zdjęcia zakochałam się

    OdpowiedzUsuń