wtorek, 25 sierpnia 2026

Siła pomagania

"To, co robimy dla siebie, umiera razem z nami. To, co robimy dla innych, pozostaje na zawsze". Albert Pine

   Kochani!
Dziś chciałam poruszyć temat pomagania.
Czy w ogóle pomagać, komu, w jakich okolicznościach i dlaczego?
Pomaganie innym, to fundament nauki naszej religii katolickiej. Tak jest we wszystkich wyznaniach świata.
Stanowi wyraz miłości bliźniego i rozwoju duchowego.
Pomagać innym warto, bo: to wzmacnia więzi międzyludzkie, jest ratunkiem dla innych w kryzysowych sytuacjach, nadaje znaczenia, buduje zaufanie w społeczeństwie.
A, komu pomagać/?
W pierwszej kolejności potrzebującym, w kryzysowych sytuacjach, tj: ratowanie zdrowia, klęskach żywiołowych (pożary, powodzie, wichury), w zagrożeniach społecznych i masowych (wojny, uchodźctwo, katastrofy komunikacyjne, kryzysy ekonomiczne) oraz w momentach zwrotnych w życiu (trauma, żałoba, myśli samobójcze, przemoc, załamanie psychiczne).
Jak pomagać, aby nie zaszkodzić?
Najpierw szukać specjalistycznej pomocy u: służb ratunkowych, poradniach zdrowia psychicznego, ośrodkach Interwencji Kryzysowej (OIK), Urzędach Miasta (MOPS), Organizacji Czerwonego Krzyża. To formalnie.
A tak po ludzku.
Najlepszym naszym najbliższym sprzymierzeńcem jest- sąsiad obok.
Stare polskie przysłowie mówi, "że sąsiad prawy silną jest podporą".
Pamiętajmy i nie wstydźmy się zapukać, zwrócić z pomocą! To nie jest nic złego, ani nieetycznego.
Przyjaciel, bliska rodzina, zaufany psycholog, empatyczny lekarz pomogą na pewno.
Ja zawsze trzymam się tej życiowej frazy:
"Dobro do człowieka wraca"!
Oznacza, że każde życzliwe działanie wysłane w świat prędzej czy później przynosi pozytywne skutki również dla tego, kto je uczynił.
O swoim pomaganiu nie będę pisała, jest o tym dużo na blogu.
Wszystkim życzę udanych letnich dni, dużo zdrówka i uśmiechu🌞😊💚🌻

do posłuchania klik

Cytat do zapamiętania:

"Dobroć w słowach rodzi zaufanie. Dobroć w myślach rodzi głębię. Dobroć w dawaniu rodzi miłość".
                         
Kącik z ciekawymi książkami📚📒📕📗📙📘📖

Wszystkim Wydawnictwom, Autorom- pięknie dziękuję za otrzymane książki do recenzji💝

Z Wydawnictwa MANDO miałam przyjemność przeczytać poruszającą lekturę, pt."Sanitariuszki. Miłość i śmierć w Powstaniu Warszawskim".
Autorka Sylwia Winnik, zapoznaje nas z historią powstania służb sanitarnych. Ich strukturami, organizacją, naborem, szkoleniem, zasobami i lokalizacjami. Wszystko odbywało się w głębokiej konspiracji, szczególnie w środowiskach medycznych i harcerskich, praktycznie już od września 1939r. Upływający czas i narastający terror okupanta, mobilizował i determinował podbity naród, a zwłaszcza młodzież.
Polecam i oceniam 9/10

Wydawnictwo Miasto Książek przysłało mi do recenzji książkę, pt. "Błysk nadziei", to tom 2 serii Inne Królestwo. Autorką jest Heather G.Harris.
Powieść ta, to gatunek kryminału z urban fantasy. Gdzie elementy magiczne i istoty nadprzyrodzone, mieszają się z realiami współczesnego dużego miasta.
Tym razem nasza detektyw Jessika- Jinx  Sharp, będzie się zajmowała sprawą zabójstwa. 
Oceniam 7/10

Z Wydawnictwa Novae Res, dzięki uprzejmości Pani Kalikście Bucholc, przeczytałam bardzo ciekawą biograficzną książkę, pt."Z zakamarków szuflady".
Jej autor Adam Janus zabiera nas w bardzo osobistą podróż w przeszłość. I to nie tylko będą obrazy swojskiego życia na wsi, ale także wspominki powojennej codzienności.
Ten refleksyjny zbiór opowiadań oraz esejów, będzie przede wszystkim skoncentrowany wokół tematu ulotności ludzkiej pamięci.
Polecam!
Moja ocena 9/10


Druga książka, pod intrygującym tytułem "Tam, gdzie kończy się tor lotu" jest napisana przez Gosię Hulisz.
To powieść obyczajowa z wątkiem romansu.
Zosia i skoczek narciarski Maks Lenkowski, to główni bohaterowie. Połączy ich uczucie, chociaż życie nie oszczędzi im doświadczeń, pełnych wzlotów i upadków, strat, rozłąk, tęsknoty.
Oceniam 7/10

Wydawnictwo RM przysłało mi do recenzji kilka interesujących propozycji książkowych.
Pierwsza, pt."Dieta dla mózgu" jest autorstwa Agaty Lewandowskiej. Podzieliła swój poradnik na trzy części, a każdy z nich na rozdziały, bardzo dobrze je opracowała.
Znajdziemy w nim bardzo dużo porad i przepisów, wspomagających pracę mózgu.
Oceniam 9/10


Druga książka z dziedziny- hobby, nosi tytuł "Origami. Twój papierowy świat". Autorką jest Anna Franek.
Origami, jak wiadomo rozwija wyobraźnię przestrzenną, uczy dokładności i cierpliwości. Skierowana zarówno dla dorosłych, jak i dzieci.
W tej książeczce znajduje się wiele różnych przykładów papierowych figur, z których można złożyć formy i kształty, tj: zwierzęta, kwiaty, przedmioty.
Polecam!
Oceniam 8/10

Trzecia, bardzo interesująca, pt."Lekarze na froncie. Jak wojna 
zmieniła medycynę", została napisana przez Martina Kinga.
Autor opisuje, zarówno czasy starożytnego Egiptu i Grecji, średniowieczne pola bitew, wojnę Dwóch Róż, amerykańską wojnę secesyjną, wojnę krymską, po brutalne konflikty XX wieku i współczesność.
Ta bardzo ciekawa lektura, to autentyczne historie szczególnych bohaterów: lekarzy, pielęgniarek, sanitariuszy.
Oceniam 8/10
Czwartą jest "Krótka historia religii". 
Autor Richard Holloway w swojej książce, w 40 rozdziałach dokładnie omawia wszystko to, co jest związane z religią. Wyjaśnia, czym jest i skąd się wzięła.
Dowiadujemy się także, że wszystkie religie rozpoczęły się od herezji.
Polecam i oceniam 9/10

Ostatnio zaczytuję się z przyjemnością w książkach Pani Marii Gąsienicy- Zawadzkiej klik
Przeczytałam cztery, pt."Gniew halnego", Zgorzelisko", "Ciemięzyca" i "Ostatni smrek".
Polecam te wciągające thrillery i powieści kryminalne, których akcja jest osadzona w sercu Tatr i na Podhalu📖📕😊

23 komentarze:

  1. Moja droga, Twoja prośba o wsparcie dla Grzesia była w pełni naturalnym, pełnym miłości i odwagi gestem, który w żaden sposób nie był nachalny. Prosić o pomoc w trudnym momencie to ogromna sztuka i dowód dojrzałości, a nie słabości.
    ​Dzielenie się trudnościami daje innym możliwość okazania dobra i buduje prawdziwą wspólnotę. Pomaganie tworzy więzi, które nadają naszemu życiu głębszy sens, a proszenie o wsparcie dla bliskiej osoby jest najwyższym dowodem troski. Cieszę się z dobrych wieści o krokach do przodu u Grzesia i życzę Wam mnóstwa siły, spokoju oraz niegasnącej nadziei na każdy kolejny dzień.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam, że prośba o pomoc czy wsparcie nie jest niczym złym. Moim zdaniem to wyraz odwagi i miłości. Nie każdy umie poprosić o pomoc, jak i nie każdy chce jej udzielić.
    Wsparcie, czy to modlitwa, czy dobre słowo wielu osób ma moc, dlatego warto pomagać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Och z tym pomaganiem różnie bywa, na pewno nie na siłę. Nie każdy życzy sobie pomocy, nie każdy pozwala sobie pomóc. Inni z kolei bardzo pomocy nadużywają, "daj palec a zechce rękę". Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie, oczywiście ♥️

    OdpowiedzUsuń
  4. Kto chce pomaga, a lepiej pomagać komuś, kogo sie zna i wiemy, że ta pomoc pójdzie na dobry cel.
    Nie byłaś w żadnym razie nachalna, a kartki i książki wysyłać, to przecież sama przyjemność!
    Uściski dla Grzesia:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Jotką, że dobrze jest pomagać komuś, kogo się zna - bardziej lub mniej, ale jednak.
    Sądzę, że pomoc to jest dla każdego indywidualna decyzja. Czasem brak pomocy jest najlepszą pomocą, ale to głęboki temat. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To naturalny ludzki odruch, nie widziałam w tym nic dziwacznego czy niestosowanego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, nie uważam, żeby Twoja prośba była nachalna. ❤️ Dałaś innym możliwość zrobienia czegoś dobrego dla Grzesia, a każdy sam zdecydował, czy i w jaki sposób chce się w to dobro włączyć. .
    A jeśli sprawiłoby to Grzesiowi radość, to z przyjemnością wyślę mu pocztówkę z Andaluzji. Mam nadzieję, że sprawi mu przyjemność i doleci do niego razem z kawałkiem słońca i uśmiechem☀️
    Życzę Grzesiowi dużo siły i zdrowia🩷 A Tobie, żeby dobro, które dajesz innym, wracało do Ciebie ze zdwojoną mocą. Pozdrawiam serdecznie, Morgano🌷

    OdpowiedzUsuń
  8. Czemu miała by być nachalna? Dałaś prośbę i tyle, nie zmuszałaś nikogo i dałaś wolny wybór. Tak jak powinno być.

    OdpowiedzUsuń
  9. W proszeniu o pomoc nie ma nic nachalnego 🤍 Moim zdaniem, żeby poprosić o pomoc, trzeba mieć w sobie odwagę i pokorę. Odwagę by prosić, by otworzyć się przed innymi. Pokorę by uznać, że nie zawsze trzeba mierzyć się ze wszystkim samemu.

    Pani Morgano, jak dla mnie chapeau bas za Pani podejście 🌹

    Ściskam ciepło Grzesia, Panią i rodzinę - już niedługo paczuszka poleci w Waszym kierunku

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć :)

    Lubię pomagać, bo to jest zwyczajnie fajne:) poprawia nastrój nie tylko osoby proszącej o pomoc, ale także pomagającemu. Zrobienie czegoś dobrego dla drugiego człowieka sprawia, że życie staje się piękniejsze.
    Kiedyś miałam problem z proszeniem o pomoc, próbowałam na siłę radzić sobie ze wszystkim sama. Teraz wiem, że mam wokół siebie ludzi, którzy pomagają mi równie chętnie jak ja im, i takie wsparcie i świadomość, że ktoś zawsze jest obok, gotów pospieszyć z pomocą jest bardzo ważne i budujące.

    Twoja prośba nie była czymś niewłaściwym. Poprosiłaś życzliwych ludzi o dobrą myśl i modlitwę- co w tym mogło być złego? Cieszę się, że z wnuczkiem coraz lepiej.

    Pozdrawiam Cię serdecznie,
    Alina z LC

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się z Ulą i Jotką.
    A o pomoc trzeba czasem poprosić. Nawet sąsiedzi obok, którzy w swojej zabieganej codzienności, nie zawsze zauważają, że pomoc jest potrzebna. Z drugiej strony mogą mieć już złe doświadczenia, bo ktoś odrzucił wcześniej ich pomocną dłoń...
    Pozdrawiam przygotowaniami do podróży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z okazji Dnia Blogera życzę Ci Morgano mnóstwa inspiracji, radości z tworzenia i samych życzliwych ludzi. Cieszę się, że jesteś po drugiej stronie ekranu, że czasem wpadasz też do mnie.

      Usuń
  12. 💝 To, co napisałaś o pomaganiu, bardzo porusza i skłania do refleksji. Nie masz absolutnie powodów, by myśleć, że Twoja prośba o pomoc dla Grzesia była nachalna — wręcz przeciwnie, dałaś ludziom możliwość okazania dobra i wsparcia. ❤️

    Najpiękniejsze jest to, że dobro potrafi połączyć ludzi, nawet tych, którzy wcześniej się nie znali. A historia Grzesia pokazuje, jak wielką siłę ma ludzkie serce. Życzę Wam z całego serca, aby „powoli do przodu” zamieniło się w wielkie, radosne kroki ku zdrowiu i szczęściu 💙🙏

    Dziękuję Ci również za przypomnienie, że czasem wystarczy tak niewiele — dobre słowo, wyciągnięta dłoń, obecność czy zwykłe „jestem obok”. Dobro naprawdę ma niezwykłą moc i wierzę, że zawsze do nas wraca. 🌷

    Dużo siły, nadziei i pięknych chwil dla Ciebie i całej rodziny, a przede wszystkim zdrówka dla Grzesia! 💙🤗🌹

    OdpowiedzUsuń
  13. To sama przyjemność móc sprawić drugiej osobie przyjemność, choć takim drobizgem. Trzymamy kciuki za Grzesia, aby mógł wrócić do normalnego dziecięcego świata beztroski i zabawy :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Prośbę o drobne upominki dla Grzesia uważam za piękny, ważny i potrzebny gest. To także gest odwagi. Nie każdego stać na odwagę wyciągnięcia ręki po coś, a nie z czymś. Dużo łatwiej, nam, wrażliwcom, dawać niż przyjmować. Sama mam za sobą doświadczenie bardzo poważnego wypadku, po którym koszty leczenia przerosły moje możliwości. Dostałam wtedy ogrom dobra od ludzi wokół, także obcych. To był pierwszy raz, gdy poprosiłam o pomoc i wiem, jakie to trudne i jak mocno trzeba wyjść ze strefy komfortu. Dlatego doceniam takie próby i staram się pomagać, gdy tylko mam taką możliwość. Także wierzę, że dobro wraca. Warto pamiętać, że czasami nawet uśmiechnięcie się do drugiej osoby czy ciepłe słowo potrafi pomóc - dodać otuchy, poprawić nastrój i samopoczucie obdarowanej takim drobnym gestem osobie. To przecież musi być nic wielkiego, a jednak robi różnicę! Bądźmy pozytywnie bezinteresowni 🤗

    A wybór magnesik dla Grzesia był przyjemnością ❤️

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomagać to piękna sprawa. A prosić o pomoc, która jest niezbędna i konieczna- jest szlachetne i wymaga odwagi.
    Uściski dla Grzesia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. No cóż, nie wiązałbym chęci pomagania z religią, bo moim zdaniem to jest zwykły, ludzki odruch i zupełnie nie zalezy od wyznania. Ale tematu religii katolickiej nie podejmuję, bo nie chcę denerwować ani Ciebie, ani siebie.
    Dawno temu jakiś "mądry ktoś" powiedział, że każdy dar to błogosławieństwo dla obu stron, zarówno biorącego, jak i dającego. I coś w tym jest. Czyż każdy darczyńca nie czuje się choć przez chwilę kimś wyjątkowym?

    OdpowiedzUsuń
  17. Pomaganie to, moim zdaniem, całkiem naturalny odruch. Tak zostałam wychowana i wielu ludzi wokół mnie myśli w bardzo podobny sposób. Cieszę się, że Grzesiowi lepiej, życzę mu zdrówka i cieplutko pozdrawiam, podobnie jak Autorkę bloga❤️ Śliczne zdjęcia🤩

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję, proszę o podpis🤗🩷🌹

      Usuń
  18. Warto pomagać, ale trzeba to robić mądrze.
    Z przedstawionych propozycji zainteresowała mnie "Krótka historia religii". Pozdrawiam serdecznie. 🤗

    OdpowiedzUsuń
  19. Najbardziej przemawia do mnie to, że pomoc nie zawsze musi oznaczać wielkiego poświęcenia. Czasem wystarczy, że ktoś po prostu zauważy drugiego człowieka i zrobi coś, co dla niego wcale nie jest wielkim wysiłkiem, a dla tej drugiej osoby może mieć ogromne znaczenie. I chyba właśnie o takich zwykłych gestach najłatwiej zapominamy w codziennym pędzie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Proszenie o pomoc dla ukochanego wnuczka nigdy nie będzie niczym złym. Ja tylko żałuję, że przez wyjazdy dowiedziałam się o całej akcji po czasie, bo też bym mu z chęcią coś wysłała z obozu. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Z serca wszystkim dziękuję za komentarze, pozdrowienia💖🤗🌹

    OdpowiedzUsuń