niedziela, 31 grudnia 2017

Kolejne urodziny bloga!

        Witam pięknie wszystkich miłych gości, jeszcze w starym roku :)
Jutro mój blog obchodził będzie 8-urodziny. To kontynuacja bloga z Onetu, pisanego od 2005r.
Wielu osób, z którymi znałam się od początku, już nie ma, z różnych przyczyn. Najboleśniejsze, to odejścia te na zawsze.
Dziękuję dziś tym, którzy są nadal ze mną i byli przez ten cały czas: wytrwali, cierpliwi, wyrozumiali.
Nie robię podsumowań roku, nie planuję na zaś.
W wieku dojrzałym staram się cieszyć chwilą. Szkoda rozczarowań.
Czas pokaże, co się wydarzy, jak będzie nam żyło w ciągu kolejnych godzin, dni, miesięcy.
Priorytetem życiowym, od zawsze jest moja Rodzina, Bliscy.
Na dziś wyszukałam opowiadanie, ku refleksji.

     O tym, co najważniejsze

"Pewien król pomyślał sobie kiedyś, że wszystko robiłby prawidłowo, gdyby znał właściwą na to porę; gdyby zawsze wiedział, z jakimi ludźmi ma przestawać, a z jakimi nie; i gdyby zawsze miał rozeznanie, które z jego dzieł jest najważniejsze. Zwołał wszystkich uczonych mężów swojego kraju, ale udzielili mu oni odpowiedzi, które go nie zadowoliły. Wtedy postanowił spytać o to słynącego z wielkiej mądrości pustelnika. Pustelnik przekopywał właśnie grządki przed swoją chatą i sprawiał wrażenie wyczerpanego. Król wziął zatem łopatę i kopał godzina po godzinie ziemię, zaś pustelnik przez cały czas milczał. O zmierzchu przyszedł z lasu brodaty mężczyzna z ciężkimi obrażeniami. Pustelnik wraz z królem pielęgnowali go, jak tylko mogli najlepiej. Tak to zastał ich wieczór. Król był w końcu tak zmęczony, że zasnął na progu. O świcie brodaty mężczyzna wyznał mu słabym głosem, że chciał go zabić z powodu wyroku śmierci dla swego brata, ale teraz, skoro uratował m on życie, będzie mu służył po kres swoich dni wraz ze swoimi synami. Król wybaczył mu, obiecał przysłać swojego lekarza i udał się ponownie do pustelnika, aby przedłożyć mu swoje trzy pytania.
     "Już przecież otrzymałeś odpowiedź", odrzekł pustelnik. "Gdybyś wczoraj nie przejął mojej pracy, człowiek ten napadłby na ciebie. A zatem kopałeś moje grządki we właściwej porze, ja byłem najważniejszym człowiekiem, zaś najważniejszym dziełem było wyświadczone mi dobro. Następnie był czas na pielęgnowanie tego zranionego człowieka, to było wtedy rzeczą najważniejszą; inaczej wykrwawiłby się bez pojednania z tobą. Wówczas to on był dla ciebie najważniejszych człowiekiem, a to, co dla niego zrobiłeś, najważniejszym dziełem. Zapamiętaj więc sobie: Najważniejszym czasem jest zawsze dana chwila. Najważniejszym człowiekiem jest zawsze ten, z którym los nas w danej chwili zetknął. A najważniejszym dziełem jest zawsze czynienie mu dobra. Tylko to jest życiowym powołaniem człowieka."  
Lew N. Tołstoj 

Kochani!
Bądźcie szczęśliwi, uśmiechnięci, spełnieni zawodowo, ale przede wszystkim zdrowi w Nowym Roku 2018!
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego na kolejne dni:)

do posłuchania klik 

/smacznego/

Cytat do zapamiętania:

"W życiu mu­si być dob­rze i niedobrze.
Bo jak jest tyl­ko dob­rze, to jest niedobrze"
ks. Jan Twardowski

środa, 20 grudnia 2017

Wesołych Świąt !

           Witam pięknie wszystkich miłych gości na moim blogu.
Święta Bożego Narodzenia, to czas życzliwości, wzajemnej dobroci, ciepła, miłości i spotkań rodzinnych.
Nade wszystko, ważnym jest aspekt religijny, duchowy.
Kochani pora na serdeczności!


Zdrowych, pogodnych, pełnych Bożego błogosławieństwa Świąt Bożego Narodzenia i Betlejemskiej
radości, pokoju, dobra i miłości na każdy dzień z serca życzy
Morgana z rodziną
/prezent szydełkowy od mojej P. Marii/

Przed chwilką otrzymałam  piękny świąteczny własnoręcznie misternie wykonany stroik: bombkę i karteczkę z życzeniami. To prezenty od Urszulki, poznanej niedawno na blogu.
Kochana mocno się wzruszyłam, popłynęły łzy radości, bo takie podarunki są bezcennymi:)

/Urszulce za dar serca- dziękuję/

Motto na świąteczny czas:

"Naj­ważniej­sze jest, by gdzieś is­tniało to, czym się żyło: i zwycza­je, i święta rodzin­ne. I dom pełen wspom­nień. Naj­ważniej­sze jest, by żyć dla powrotu".
Antoine de Saint Exupe'ry

do posłuchania- klik

/moja choinka/

piątek, 8 grudnia 2017

Coś na ząb, czyli smaczne, szybkie i łatwe przepisy Morgany

        Witam w ten grudniowy wieczór wszystkich miłych gości:)
Stali blogowicze wiedzą, że kulinaria to moja pasja. W kuchni "tworzę" często coś z niczego lub wymyślam dania z tego, co mam pod ręką.
Zawsze gotuję, piekę z myślą o gustach moich Bliskich.
Dziś polecam kilka moich przepisów, dla każdego coś dobrego.
Zacznę od zupy, sytej i zdrowej.

Zupa z czerwonej soczewicy:

1 szklanka czerwonej soczewicy (łuskanej), ok. 175 g
1 średnia marchewka, ok. 90 g
korzeń pietruszki, 40 g 
kawałek selera, 30 g
ziemniaki obrane, 170 g
obrana cebula, 80 g
3 ząbki czosnku
200 g żeberek wieprzowych
przyprawa warzywna, pieprz czarny, liść laurowy większy, kilka ziaren ziele angielskiego
szczypta curry
szczypta chilli
zielona pietruszka

Wszystkie warzywa obieramy, myjemy. Kroimy w kostkę.
Żeberka myjemy dokładnie, zalewamy zimną wodą, gotujemy do miękkości. Wówczas wyjmujemy mięso. Przecedzamy wywar i wrzucamy pokrojone warzywa i soczewicę. Wcześniej jej nie moczymy. 
Dodajemy listek, ziele.
Gotujemy ok. 15 min. do miękkości warzyw. Doprawiamy do smaku przyprawami. Na końcu siekamy natkę pietruszki.
Zupę podajemy jako danie obiadowe, na gorąco.
Smacznego !

Pora na  drugie danie obiadowe, czyli coś mięsno-warzywnego. 

Kasza bulgur z mięsem i warzywami

 400 g kaszy bulgur
550 g mięsa z indyka
230 g obranej marchewki
170 g kukurydzy z puszki
160 g obranej cebuli
3 ząbki czosnku
300 g cukinii ze skórką
olej rzepakowy
bulion warzywny
3 czubata łyżki jogurtu greckiego
przyprawy do smaku: przyprawa do mięsa drobiowego, kurkuma, curry, papryka ostra
natka pietruszki, świeża bazylia

Mięso z indyka (filet) myjemy, osuszamy, kroimy w kostkę. Przekładamy do miski. Przesypujemy mięso przyprawą do drobiu. Cebulę siekamy, czosnek miażdżymy. Całość polewamy olejem. Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na ok. 45 min. Można także wstawić na noc, do lodówki.
Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy mięso. Po 15- 20 min. dodajemy starte na tarce warzywa: marchew i cukinię. Doprawiamy przyprawami. Podlewamy bulionem. Dusimy jeszcze kilka min.
Dodajemy jogurt, mieszamy.
Na końcu wsypujemy posiekana natkę.
Kaszę bulgur gotujemy.
Podajemy na gorąco po porcji kaszy i mięsa z warzywami.
 Smacznego !

Na kolację proponuję smaczne racuszki z owocami. Dzieci się śmieją, że jestem "mistrzynią" wszelakich placuszków, racuszków, bo robię je szybciutko, z tego co mam akurat pod ręką.
Wszystkie składniki  na drożdżowe wypieki, powinny stać w temp. pokojowej. A ciasto dobrze jest wyrabiać w cieple. Uważajmy, aby nie przegrzać mleka, musi być tylko lekko ciepłe, nie gorące !

Racuszki drożdżowe pszenno-razowe z bananami

310 g mąki pszennej tortowej- przesianej
50 g mąki żytniej razowej
200 ml mleka
40 g świeżych drożdży
3 jajka
100 g cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego
 1 dojrzały banan
olej rzepakowy do smażenia
cukier puder do oproszenie ( niekoniecznie)

Z ciepłego mleka, drożdży, 1 czubatej łyżki mąki pszennej, 1 łyżeczki cukru przygotowujemy rozczyn. Odstawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia.
Do miski lub garnka przesiewamy mąki. Jajka rozkłócamy z cukrem.
Łączymy wszystkie składniki na racuszki z rozczynem i obranym ze skórki, pokrojonym w kostkę bananem. Delikatnie mieszamy. Odstawiamy do ponownego wyrośnięcia.
Na rozgrzanej patelni  na oleju smażymy średnie racuszki z obu stron na rumiano.
Przekładamy na talerz. Oprószamy cukrem pudrem lub pozostawiamy bez, bo i tak są słodkie od dojrzałego banana.
Z tej porcji wychodzi ok. 20 racuszków.

Smacznego !

Na deser musi być ciasto, zatem oto ono.
Składniki na ciasto powinny mieć temp. pokojową, a wykonywanie ciasta wolne od przeciągu.

Drożdżowiec z  truskawkami i kokosową kruszonką

Rozczyn:
250 ml  ciepłego mleka
 50 g drożdży
2 łyżki przesianej mąki
1 łyżka cukru

Wszystko razem mieszamy delikatnie. Odstawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia.
Do dużej miski przesiewamy mąkę, 

Składniki na ciasto:
650 g mąki pszennej
100 g letniego, roztopionego masła
100 g cukru
2 łyżeczki cukru waniliowego
4 jajka wiejskie

Ponadto: świeże lub mrożone owoce: truskawki, maliny, jagody, śliwki
 
Do miski wsypujemy mąkę, wlewamy rozczyn, masło. Jajka z cukrem ucieramy. Wszystkie składniki razem mieszamy. Ręką wbijamy, jak najwięcej powietrza w ciasto, tzn. dłonią zaciśniętą w pięść.
Przykrywamy ściereczką, odstawiamy do podwojenia objętości.
Blaszkę, tj. 23x34 cm wykładamy pergaminem. Wykładamy równo ciasto.
Wysypujemy owoce. Ja użyłam mrożonych truskawek, których nigdy przed pieczeniem nie rozmrażam.
Owoce lekko wciskam w ciasto. Wierzch obsypuję kruszonką. Lekko wciskam.

Kruszonka kokosowa:
100 g pszennej mąki
80 g masła
4 łyżki cukru
4 czubate łyżki kokosu

Schłodzone masło łączymy z pozostałymi składnikami, aby powstały grudki kruszonki.
 Ciasto pieczemy w temp. 180 st. C przez ok. 35- 40 min. Wyjmujemy z pieca, zdejmujemy pergamin.
Studzimy, kroimy na porcje.
Ciasto idealne do kawy, kakao, herbaty. Bardzo smakuje dzieciom. 

Smacznego !


A teraz obiecany przepis na domowy chlebek na zakwasie.
Wszystkie składniki muszą mieć temp. pokojową.
Tak upieczone pieczywo jest smaczne, zdrowe i smakuje nawet z samym masełkiem, bez dodatków.

Chleb pszenno- żytni na zakwasie

Zakwas na chleb, ok. 3 czubate łyżki

1 kg mąki pszennej, typ 750
300 g mąki żytniej razowej, typ 2000
70 g pszennych zarodków
80 g płatków owsianych górskich
20 g siemienia lnianego
40 g ziaren słonecznika
4 łyżeczki soli
60 g drożdży (niekoniecznie)
ok. 800 ml letniej wody (do konsystencji)

Do posypania po wierzchu: ziarna słonecznika, sezamu, czarnuszki, dyni, kminku, siemienia lnianego

Do dużej miski przesiewamy mąkę. Wsypujemy pozostałe składniki sypkie. Dodajemy zakwas. Wlewamy oliwę, stopniowo wodę. Wyrabiamy krótko ręką. 
Ciasto nie powinno być twarde, tylko wolne.
Przykrywamy lnianą ściereczką, odstawiamy w cieple do wyrośnięcia.
Przygotowujemy 2 długie wąskie blaszki, które wykładamy pergaminem. Przekładamy do nich ciasto. Mokrą dłonią z wodą smarujemy wierzch ciasta, posypujemy ziarenkami, lekko je wciskamy.
 Odstawiamy do kolejnego wyrośnięcia.
Chlebki pieczemy w temp. 180 stopni. C przez ok. 40- 45 min.
Po upieczeniu wyjmujemy z pieca, zdejmujemy pergamin, obracamy chlebki na bok, aby odparowały i wystygły.
 
Smacznego!

Wszystkie podane tutaj przepisy wraz ze zdjęciami są mojego autorstwa.
Pieczenie, gotowanie, to zawsze miłe chwile spędzone w kuchni. Dla mnie relaks. Polecam!
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę smacznego:)

Cytat na kolejne dni:

"Uśmie­cham się do moich smut­nych myśli,
Uśmie­cham się do sza­rych, nud­nych spraw
I wra­ca smak - smak ciepłych słońcem wiśni,
Co zos­tał hen, za morzem czar­nych kaw...
Do marzeń mych, co się na wiet­rze chwieją
Co dzień, z nadzieją, pier­wsza uśmie­cham się! ".
 Wojciech Młynarski


niedziela, 19 listopada 2017

Relacja z koncertu

           Witam pięknie miłych gości na moim blogu, szczególnie nowe czytające twarze, tj Agę i Basię:)
Pewnie czekacie z niecierpliwością na sprawozdanie z koncertu? oto pokrótce, co się działo.
Dla stałych blogowiczów, to nie nowość, a dla nowych wiadomość-  nie zamieszczam na blogu osobistych zdjęć: moich, rodziny, znajomych.
Mój blog, to mój zamknięty, osobisty świat.
Jestem tutaj Morganą i niech tak pozostanie.
Wracając do koncertu...
Kilka dni wcześniej obserwując na Fb koncerty "The Rasmus" w Polsce poznałam fanów tego zespołu, tj: Agę oraz Basię. Napisałam, aby było mi raźniej, bo ja na koncert szłam sama.
Aga była na koncercie w Warszawie, a Basię i jej męża Adama spotkałam w Krakowie. Polubiliśmy się bardzo i nadal mamy ze sobą kontakt, bardzo serdeczny z resztą.
Tak, jak pisałam w poprzednim poście, przygotowałam się solidnie, odpowiednia rockowa fryzura, profesjonalny makijaż, koszulka z logo zespołu.
Zabrałam ze sobą upominki, dobry humor i pozytywne emocje.
Brakowało tylko aparatu fotograficznego, bo moim zamiarem było skupienie się na muzyce, nie fotkach.
Mam  kilka zdjęć, dzięki uprzejmości Basi i jej męża.
Od 18.00 czekaliśmy w klubie na support, tzn dwa zespoły.
Pierwszy, który jest kolejnym moim ulubionym, słucham od środy dosyć często jest " The Weyers".
Doskonała muzyka, rockowa, ale w dobrym, niezbyt głośnym wydaniu- klik
Bardzo mili, uśmiechnięci członkowie zespołu, dwaj bracia: Adi i Luke Weyermann z Zurychu, skradli moje serce.
/ Adi i Luke- fot. z sieci /
Kupiłam na pamiątkę ich płytę, mam autograf dla mojego 20-tka. Będzie mikołajkowym dla niego prezentem.
A ta piosenka, od koncertu chodzi za mną, słyszę ją ciągle w uszach -klik
Drugim supportem była kapela o bardzo ciężkim, mocnym brzmieniu  włoski "KLOGR". Oto próbka ich muzyki- klik
/ zespół KLOGR- fot. z sieci /

No i o 21.00 wystąpił wyczekiwany przez wszystkich fanów zgromadzonych licznie w klubie 'Kwadrat" w Krakowie  "The Rasmus"- klik
 / Lauri- fot. z sieci /

Śpiewom, aplauzom nie było końca.
Ja skupiłam się na muzyce. Widoczność miałam dobrą. Choć duszność i tłum przyprawiały o zawrót głowy i momenty słabości.
Ale miałam obok siebie niezawodnych przyjaciół: Basię i Adasia!
Zespół wykonał piosenki z nowego albumu "Dark Matters”, a także przypomniał stare przeboje.

/zdjęcie z koncertu, dzięki uprzejmości Adasia/

Podczas koncertu wokalista żartował, a publiczność entuzjastycznie reagowała brawami.
A mnie oczywiście mocno palpitało serce, bo muzyka działa na mnie bardzo emocjonalnie, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Koncert dobiegł końca i po 22.00 tłum fanów ustawił się pod sceną. Czekaliśmy na spotkanie z członkami zespołu.
Wyszli tylko perkusista Aki Hakala oraz basista Eero Heinonen. Obaj sympatyczni, chętnie rozmawiali, pozowali do zdjęć i rozdawali autografy. Na dodatek bardzo przystojni.
Poprosiłam, aby Aki podarował prezent Lauriemu.
Wspomnienia z koncertu pozostaną na zawsze w mej pamięci. Mam także płytę z autografami.


A moim Mężczyznom- Synom dziękuję za tak wspaniały dar w postaci biletu.
Warto mieć marzenia, dla ich spełnienia warto żyć!  Mam już kolejne.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego nowego tygodnia:)
Opiszcie proszę Wasz koncert marzeń.

Cytat do zapamiętania:

"Nikt nie jest za stary na marzenia. Tak jak marzenia nigdy się nie starzeją".
Lucy Maud Montgomery

wtorek, 14 listopada 2017

To już dzisiaj- koncert marzeń!

  Witam serdecznie wszystkich miłych gości na moim skromnym blogu:)
Tak, to już ten dzień, jadę na koncert zespołu "The Rasmus".
Noc nieprzespana, od rana przygotowania wyglądu, stroju. Zrobiłam sobie nawet paznokcie, w podobno modnym- wrzosie.
A zaraz idę do mojego Mistrza ( kolejnego) fryzjerstwa- Pana Pawła i na makijaż.
Kilka godzin później...już jestem po, efekt- super.
Wszak trzeba pokazać, udowodnić, że 50 + też nieźle może wyglądać i dobrze się bawić emocjami na koncercie rockowego młodzieżowego zespołu.
Jak wspominałam bilet na koncert, to prezent od moich dzieci. i ja mam prezent dla zespołu, nawet 2.
Pierwszy, to pięknie wydany album o Krakowie nocą w wersji angielskiej autorstwa Adama Bujaka.


A drugi, to szkic wykonany na moją prośbę przez mojego blogowego Przyjaciela ( wybacz Nit za ten zaszczyt nadany po wieloletniej znajomości w świecie wirtualnym, blogowym) , Mistrza ołówka Nitagera- klik.
Szkic przedstawia bardzo realnie portret wokalisty zespołu Lauriego Ylönena.

Oto oryginał

/ fot. z sieci /

A to doskonały szkic Nitagera:)

Niech ktoś stwierdzi, że Nitager nie ma talentu i nie ma podobieństwa do oryginału, to będzie miał ze mną do czynienia!
Skąd ten pomysł.
Kiedyś Nitager na swoim blogu szkicował blogowiczów z pamięci, tzn. nie znając nas osobiście, bez zdjęcia. A tylko według charakteru, uosobienia.
Moja rodzina, kiedy zobaczyła szkic była w szoku, podobieństwo b. duże.
Efekt u góry po prawej stronie na blogu.
Zatem prezenty zapakowane, bilet jest.
I o godz. 16.00 wyjazd do Krakowa.
O emocjach, wrażeniach po koncercie w najbliższych dniach.
Do miłego napisania:)
Opiszcie proszę o Waszych koncertach marzeń:)
Ja jeszcze mam jedno.
Pozdrawiam serdecznie na kolejne udane dni:)

do posłuchania- klik

Cytat do zapamiętania ( taką dedykację napisałam w albumie)

"Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by człowiek nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens".
William Wharton- "Ptasiek"


piątek, 10 listopada 2017

Jak to jest z tym naszym patriotyzmem?

Ojczyzna
"Ojczyzna moja - to ta ziemia droga,
Gdziem ujrzał słońce i gdziem poznał Boga,
Gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła
W polskiej mnie mowie pacierza uczyła.
Ojczyzna moja - to wioski i miasta,
Wśród pól lechickich sadzone od Piasta;
To rzeki, lasy, kwietne niwy, łąki,
Gdzie pieśń nadziei śpiewają skowronki.
Ojczyzna moja - to praojców sława,
Szczerbiec Chrobrego, cecorska buława,
To duch rycerski, szlachetny a męski,
To nasze wielkie zwycięstwa i klęski.
Ojczyzna moja - to te ciche pola,
Które od wieków zdeptała niewola,
To te kurhany, te smętne mogiły -
Co jej swobody obrońców przykryły.
Ojczyzna moja - to ten duch narodu,
Co żyje cudem wśród głodu i chłodu,
To ta nadzieja, co się w sercach kwieci,
Pracą u ojców, a piosnką u dzieci!".
 Maria Konopnicka 

     Witam pięknie miłych gości na moim blogu:)
Przy okazji Narodowego Święta Niepodległości, chciałabym na chwilkę zadumać się i napisać słów parę o naszym współczesnym patriotyzmie.
Pamiętam z czasów mojego dzieciństwa, młodości- wtedy na ten temat mówiło się wiele. Starsi dawali nam dobry przykład, że za Ojczyznę warto i trzeba się modlić, walczyć o nią, bronić jej.
W szkole uczono nas patriotycznych wierszy, pieśni, zadawano do czytania lektury na ten temat.
 Na lekcjach wychowawczych lub historii odbywały się spotkania z bohaterami i weteranami wojennymi. Słuchaliśmy tych ludzi z wielkim zainteresowaniem, w skupieniu oraz wyrazami szacunku.
A czym  patriotyzm jest dla  dzieci, młodzieży,  ludzi dorosłych dzisiaj w niełatwych czasach, w których przyszło nam żyć? 
Czy mają swoje godne wzorce do naśladowania ? Czy przywiązanie do ziemi ojczystej jest tylko sprawą priorytetową, najważniejszą dla ludzi starszych?
Mnóstwo osób, które kiedyś w czasach trudnych, wyjechało za granicę za chlebem- na starość chce osiąść w kraju ojczystym, tutaj spocząć na wieki. Ciągnie ich do przodków, do początku ich narodzin, do korzeni.
Ze łzami w oczach wracają, po to czasem tylko, aby tutaj być pochowanym obok swoich pradziadów.
A jakie zdanie na ten temat ma współczesna młodzież? z obserwacji i podsłuchanych rozmów,  młodzi nie kryją się ze swymi poglądami. Wiedzą, mówią, że Ojczyzna, to tylko miejsce, gdzie się urodzili. Większość z nich narzeka na  trudny start w dorosłość, na zdobycie godziwej pracy, na ciężkie warunki do samodzielnego życia.
Czym to jest spowodowane, że młodzi i nie tylko tak chętnie wyjeżdżają na obczyznę za pracą, za mieszkaniem, nierzadko za spokojem?
Niestety niezbyt chlubnym przykładem jest u nas polityka, zachowania ludzi rządzących. Obiecują wiele, ale tylko przed okresem wyborczym. A rzeczywistość później okazuje się być szarą,  niewiele mającą wspólnego z zapewnianiami i sprawiedliwością.
Na ogół jesteśmy narodem podzielonym ze względu na poglądy, status społeczny, a nawet wiarę.
Jednoczymy się za to w sprawach ważnych, kiedy grozi nam niebezpieczeństwo. Nie przechodzimy obojętnie wobec tragedii narodowej, kataklizmów, czy biedy. Ale często bogatsza cześć społeczeństwa dba raczej o swoją wysoką pozycję zawodową albo tylko swoich bliskich.
Niestety po paru dniach dobroci i wrażliwości wracają codzienne, nieciekawe ludzkie oblicza.
Co boli nas- ludzi dojrzałych jeśli chodzi o przywiązanie do kraju, szeroko pojętą- polskość? otóż, o patriotyzmie mówi się zbyt mało i często w sposób zły. A to temat ważny i przekazywany z pokolenia na pokolenie.
Nasze dzieci powinny mieć pozytywne wzorce do naśladowania, bo w nich jest przyszłość całego kraju i nadzieja, której teraz tak niektórym brakuje.
Przecież nie wolno nikogo potępiać. Warto za to starać się o lepsze jutro, piękniejszą i bogatszą, bo kochaną naszą Ojczyznę. A to zadanie, choć bardzo trudne, ale jest jednocześnie wielkimi wyzwaniem- dla ludzi młodych właśnie.
W moim miasteczku, co roku uroczyście obchodzimy Święto Niepodległości.
Jest Msza św. w klasztorze, przemarsz do rynku na Grób Nieznanego Żołnierza, wystawa plenerowa oraz wieczorkiem wspólna bieda patriotyczna.
Kochajmy, szanujmy, to co nasze, polskie, niepowtarzalne.
Ja jestem dumna z tego, że jestem Polką i mieszkam w swoim pięknych kraju !
Pozdrawiam serdecznie i czekam z zainteresowaniem na Wasze komentarze na temat :)

/zawsze powieszona u mnie flaga narodowa/

do posłuchania- klik

Motto na dziś:

"Kto Ojczyźnie służy, ten sam sobie służy".
Piotr Skarga